Pro Audio




Przyzwyczailiśmy się już do tego, że każdy nowy projekt inżynierów z Heilbronn jest strzałem w dziesiątkę. Pomimo iż już dawno ustanowili światowe standardy i wysoko zawiesili poprzeczkę, to jak się okazuje, sami starają się ją przeskoczyć i podnieść jeszcze wyżej.

Ponad dwa lata temu firma Beyerdynamic zdecydowała się zaimplementować do swoich słuchawek konsumenckich z domeny Hi-End technologię Tesla. Pierwsze próby na bazie serii T wypadły znakomicie. Zastosowanie pierścienia magnetycznego o bardzo silnym natężeniu pola okalającego cewkę głosową, pozwoliło zminimalizo wać straty w przepływie pola magnetycznego, zwiększając tym samym ilość energii przekazywanej do membrany. 

Rynek przyjął ten pomysł niesłychanie pozytywnie i kwestią czasu stało się wykorzystanie technologii Tesla do słuchawek serii Pro. Jako pierwszy ze sztandarowych modeli DT Pro w przetworniki Tesla został wyposażony model DT 770 otrzymując oznaczenie DT 1770 Pro. Nie zdążyliśmy jeszcze ochłonąć a tu już kolejna niespodzianka. Kilka tygodni temu światło dzienne ujrzał model DT 1990 Pro, którego protoplastą modelowym jest oczywiście DT 990 pro. I to właśnie DT 1990 Pro będzie przedmiotem niniejszych rozważań.



 

Założenia

Nie o porównanie tu chodzi. Chociaż modele DT Pro posiadam i często używam, odnosić się do nich porównawczo nie będę. DT 1990 Pro nie jest następcą, a jedynie (bądź też aż) nowym członkiem rodziny. I tak ziomka tratował będę. Albo pokochamy się od razu, albo na spotkania rodzinne będę się umawiał ze starszyzną.


Co w zestawie?

Produkt na wskroś niemiecki, więc po pierwszym odpakowaniu mam wrażenie, że otrzymuję narzędzie poważne, a nie mainstream’ową zabawkę. Producent zadbał o ładne ubranko dla słuchawek w postaci sztywnego futerału, mieszczącego dodatkowy zestaw nausznic o innej charakterystyce oraz dwa odłączane przewody, jeden prosty o długości 3m oraz jeden spiralny o długości 5m. Oba przewody posiadają własne adaptery Jack z 3,5mm na 6,3mm. Kabelki nie pałętają się po całym futerale, a spoczywają elegancko w wydzielonej skórzanej kieszonce. Dam sobie chwilę, aby nacieszyć się jeszcze tym niemieckim porządkiem.


Od ogółu do szczegółu

Z namaszczeniem wyciągam słuchawki z wygodnego łoża w futerale i tu kolejna miła niespodzianka. Nic nie trzeszczy, nic się nie odkształca, wszystko pozostaje na swoim miejscu. Trochę jakbym wsiadł do wysokiej klasy niemieckiego auta i poczuł, że zrobili je właśnie dla mnie. Stosunkowo lekkie jak na w większości stalową konstrukcję (370g), a to dobre proroctwo na długie godziny użytkowania. Większość detali utrzymana w kolorze czarnym z delikatnymi stalowymi akcentami. Furory w tramwaju nie zrobię, ale trudno. Skórzana okładzina pałąka z wyraźnie widoczną linią przeszycia na skórze, taka industrialna elegancja. Ustawiam wygodną pozycję nausznic i przymierzam. Pasują idealnie. Uszy chowają się całkowicie w welurowych otulinach, nie powodując zbędnego ucisku na skronie. Słuchawki fabrycznie mają założone nausznice o charakterystyce zbalansowanej, więc od nich rozpocznę przygodę. Kapsuły otwarte nie izolują mnie całkowicie od otoczenia, ale osobiście nie przepadam za wrażeniami rodem z komory bezechowej. Przynajmniej usłyszę, jak żona woła na obiad. Podłączam przewód wyposażony w złącze z systemem blokady i upewniam się, czy pies nie czai się by przegryźć kabelek. A właściwie niech gryzie, mam drugi.


Nominalna impedancja słuchawek to 250 Ohm i proponuję tego nie bagatelizować wybierając urządzenie, do którego je podłączamy. Mój interfejs na szczęście takie gniazdo posiada, więc mam pewność, że zachowałem właściwe dopasowanie napięciowe i energii w połowie drogi nie zabraknie.




Wrażenia słuchowe

Zazwyczaj chcąc ocenić nowy nabytek, posiłkuję się dobrze mi znanymi utworami muzycznymi różnej maści. Innymi słowy takimi, których jakości oraz zwartości merytorycznej jestem pewien. Tak też robię tym razem i tu pierwsze zdziwienie. Czy ktoś mi nie podmienił płyt? Czy w tym wcześniej utworze na pewno był ten instrument? Może jakiś efekt włączyłem? A może z wiekiem mój słuch się wyostrza? Otóż nie.


Znalazłem się w nowym wymiarze pojmowania materiału muzycznego. Jak się okazało właśnie dzięki technologii Tesla. Klarowność, septyczna, wręcz nieprzyzwoita czystość, bogactwo detali i niesłychana dynamika. Dam sobie jeszcze chwilę, aby się podelektować tym jakże pysznym daniem. Trochę jazzu, klasyki i czas na coś mocniejszego. Zwiększam znacznie poziom głośności. Nie ma siły, muszą się na czymś wyłożyć. Otóż nie. Słuchawki włączają drugi bieg. Nie bełkoczą i nie kompresują. Żadnych zniekształceń i drgań elementów obudowy. Dźwięk bez dodatkowej kompresji spowodowanej zwyczajową charakterystyką pracy membrany. Nic. Wszystko się zgadza.


Wracam do kilku śladów wokalnych i instrumentalnych. Zaczynam rozumieć, co producent miał na myśli określając słuchawki jako dedykowane do zastosowań studyjnych. Krystaliczne góry, szczegółowy środek i doskonale zbalansowany bas. Po wymianie nausznic na określane jako bardziej analityczne, dźwięk staje się jeszcze bardziej wyrównany, zbalansowany. Całe spektrum częstotliwości zdaje się łączyć w idealnych proporcjach. Trochę tak, jakby zwiększyć rozdzielczość ekranu naszego komputera. Dlaczego tak się dzieje?


Otóż odpowiedzią na to pytanie jest istota zastosowanej technologii Tesla, gdzie jedyną siłą wprawiającą membranę w ruch jest sygnał elektryczny materiału muzycznego. Metalowe ekrany doskonale izolują wnętrze nausznic od pola magnetycznego z zewnątrz.

Rzut oka na półkę na ścianie: czy znajdę dla nich godne miejsce? Trudno, coś poprzestawiam.




Podsumowując

Trochę mnie poniosło, ale uwierzcie, DT 1990 takie właśnie są. Potrzeba chwili, aby się do nich przyzwyczaić. Co z tego, że PRO?! Czy tylko realizatorzy studyjni mają prawo do takiego luksusu? Nie! Każdy, kto ceni sobie wygodę, dobry dźwięk i kilka wartości dodanych powinien przynajmniej ich spróbować. Polecam.



Headphone Fan





Debiut Subwoofera E219 firmy Adamson

Debiut Subwoofera E219 firmy Adamson

Debiut Subwoofera E219 firmy Adamson na targach Infocomm w Las…
Soundbox - Nowość VOXa

Soundbox - Nowość VOXa

Soundbox - Nowość zaprezentowana na targach MusikMESSE 2014 Jedną z…
KORG Pa-900 i TC HELICON

KORG Pa-900 i TC HELICON

KORG Pa-900 i TC HELICON Wieloletnia współpraca KORGA ze światowym…

Testy

Beyerdynamic DT1990 Pro

Beyerdynamic DT1990 Pro

Physis Piano H1 - test muzykuj.com

Physis Piano H1 - test muzykuj.com

Physis Piano to instrument, który od pierwszego video prezentacyjnego zaciekawił…
Korg Taktile - test muzykuj.com

Korg Taktile - test muzykuj.com

To najnowsza najnowsza linia klawiatur sterujących firmy Korg. Taktile występuje…
Korg MS-20 Mini - Test

Korg MS-20 Mini - Test

Dariusz Mazurowski (Estrada i Studio) Gdyby kilka lat temu ktoś…